Świadectwa 

Świadectwo z modl. wstawienniczej 04.2016

dziś jeszcze to nie będzie pełne świadectwo, bo czuję, ze  mam przed sobą jeszcze etap oczyszczenia i całkowitego uzdrowienia.
Jedno jest pewne - właśnie w ten etap wszedłem. 
Pan nie bez powodu pokierował moje kroki do waszej wspólnoty.
To w jak mądry sposób podchodzicie do poranionego człowieka i do uzdrowienia widzę czytając "Modlitwę uwolnienia"N. Lozano, którą mi poleciliście. Ta książka otwiera oczy na inną rzeczywistość, często ukrytą, nieuświadomioną. Pokazuje gdzie szukać przyczyn zranień i jak się ich pozbywać. Nikt nigdy mi tego w ten sposób nie przedstawił.
  Dziś wieczorem usiadłem w ciszy i przyszła potrzeba "prześwietlenia" całego mojego życia. Obrazy i sytuacje przechodziły mi  przed oczami jak w filmie. Mówiłem o tym jakbym opowiadał komuś - na głos. Poukładałem wszystko co mi  pamięć podsunęła i doszedłem do jednego wniosku: od dzieciństwa byłem zdany na siebie samego.
Moje potrzeby bycia kochanym i akceptowanym nie były zaspokajane. Nikt nie pokazywał mi nigdy, ze we mnie wierzy, że mnie wspiera w moich wyborach, ze mnie akceptuje; nikt mnie nie motywował. Moją raną jest poczucie odrzucenia, które czuję do dziś.
Nie raz mam wrażenie, ze nikt się ze mną nie liczy, ze moje zdanie nie jest brane pod uwagę. Czasem gdy coś mówię, ktoś mi przerywa swoimi opowieściami i nie ma zainteresowania dalszym ciągiem tego co mówiłem. Nie raz czuję się wykorzystywany w różnych sytuacjach. Mam wrażenie, ze ciągle ktoś ode mnie czegoś oczekuje, a ja muszę spełniać te oczekiwania i zachcianki i bywa, ze chciałbym wykrzyczeć: odczepcie się już ode mnie! Dajcie mi już spokój! Brakuje mi wolności. 
Teraz tez rozumiem skąd te ataki gniewu, złości, które przychodzą co rusz i próbują zburzyć mój spokój. Zły duch znalazł miejsce, przez które może z powodzeniem wchodzić i mnie dotykać aż do bólu, a ja jestem bezradny. A raczej byłem, bo teraz, kiedy już sobie uświadomiłem swoje wszystkie rany i to jak one świetnie mogą służyć złemu żeby mnie niszczył, nie pozwolę dłużej na to.
Z całą świadomością chcę wszystko wszystkim wybaczyć, nie wyłączając siebie samego i całkowicie oddać się mojemu jedynemu Panu - Jezusowi Chrystusowi. Mam nadzieję, że mi w tym pomożecie. W każdym razie jestem na to gotowy.

Z ogromną wdzięcznością, Karol