Świadectwa 

Świadectwo z modlitwy wg metody 5 kluczy : 

O modlitwie uwolnienia dowiedziałem się od kolegi. Powiedział, że może warto spróbować, od wielu lat bowiem jestem w systemie terapii, walcząc m.in. z depresją spowodowaną skłonnościami homoseksualnymi. Stwierdziłem, że nic nie stracę i przygotowałem się do modlitwy, czytając książekę Lozano. Podczas modlitwy panowało przyjazna, ciepła rodzinna atmosfera, stworzona przez posługujących. Czułem się bardzo dobrze i szybko padły jakiekolwiek blokady przed otworzeniem się.

W trakcie przebaczania różnym ludziom, przez których czułem się skrzywdzony, ale zwłaszcza w trakcie przebaczanie samemu sobie, poczułem się wyjątkowo dobrze, ciepło; nagle miałem wrażenie, obraz przed oczami, że na krzesłach obok siedzi Jezus z przyjacielską troską, jakby chciał powiedzieć: "No, teraz, zobaczysz, wszystko się ułoży, pomogą Ci". Najtrudniejszy był dla mnie moment, kiedy wybaczałem ojcu, że zmarł, gdy miałem 3 lata oraz gdy wybaczałem swjemu bliskiemu przyjacielowi, gdy wyprowadził się z rodziną z Trójmiasta. Był bowiem dla mnie jak starszy brat. Nie mogłem powstrzymać łez.

Po modlitwie czułem się błogo. Czułem, że jest jakiś przełom. Czułem również, że ciemna strona mocy nie zostawi tego tak w spokoju. Minął już prawie miesiąc od modlitwy i mogę zaświadczyć o pierwszych jej owocach. Po pierwsze, nie męczą mnie myśli samobójcze i nie mam już problemu z zachowaniem czystości, co było dla mnie bardzo trudne. Po drugie, czułem, że jestem wolny od chorej relacji z osobą, która doświadcza skłonności, podobnie, jak ja.

I chociaż już następnego dnia ciemna strona dała mi do zrozumienia, że nie jest z tego zadowolona i przez różne instytucje zaczęła mi przypominać moje błędy z przeszłości, wierzę, że Bóg ze mną jest i wszystko się dobrze skończy.

Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za modlitwę. P.M.